30 sekund

Strona Główna » Koszykówka » Artykuły » 30 sekund

Górnik Trans przegrał w niedzielę we Wrocławiu przez ... zegar. Uważam, że drugi mecz we Wrocławiu Górnik Trans przegrał w ciągu pierwszych ... 30 sekund II połowy. Nasi do przerwy przegrywali zaledwie 6 punktami. W przerwie jeszcze bardziej się zmobilizowali i nabuzowali, by ograć gospodarzy. I zaczęli II połowę od środka, ale po 3 sekundach sędziowie przerwali im grę, bo zegar nie ruszył z czasem. Naprawa trwała kilka minut. I nasi zaczęli drugi raz grę. I po kilkunastu sekundach, zamiast trafić i zmniejszyć stratę do 2-3 punktow, to zrobili ... przewinienie umyślne. Śląsk wykorzystał dwa osobiste, a potem z boku rozegrał akcję i zdobył kolejne 3 punkty. Zamiast 2 zrobiło się 11 punktów straty. I  chociaż potem nawet udało się zejść na moment do 5 punktów, to nasi okupili to takim wysiłkiem, że  zaraz tracili punkty seriami. I przegrali. Cóż, trudno jest wygrać z tak silnym rywalem, gdy gra opiera sie na jednym Niedźwiedzkim.  Glapiński gra coraz rzadziej. Inni, jak nawet brali ciężar gry na siebie, to  rzadko przynosiło to efekt, a raczej skutkowało przewinieniami. Za bardzo chcieli się wykazać. Górnik Trans załatwili "mali" - Jakóbczyk, Kulon i Skibniewski. Zwłaszcza w I połowie byli nie do zatrzymania, gdy rzucali z dystansu. Do tego rzuty osobiste. Wiele razy nasi tenerzy nie zgadzali się z decyzjami sędziów, Śląsk miał aż 45 rzutów wolnych, z czego wykorzystał 37. Nasi rzucali 26 razy osobiste, wykorzystali 21. Różnica wynosi 16 punktów, a Górnik Trans przegrał mecz tylko 9...  

Czy Górnik Trans ma szansę jeszcze raz wrócić do hali AWF na piąty mecz? Tak i to duże. Śląsk gorzej gra w dużych halach, bo do nich nie jest przywyczajony. Jak ryknie dopingiem 1,5 tysiąca kibiców w Aqua Zdroju (we Wrocławiu było po 700 widzów) to da nam dodatkowe punkty. Entuzjazm, serce, wola walki, walbrzyski chrakater dopełnią reszty. Górnik Trans wygra. Może nawet dwa razy, bo bardzo, bardzo tego chce, a sportowo aż tak bardzo wcale liderowi nie ustępuje...